AMŚ W CHEERLEADINGU W ŁODZI OGROMNYM SUKCESEM!

W pierwszym tygodniu października, hala sportowa Zatoki Sportu Politechniki Łódzkiej zamieniła się w imponującą scenę – pojawiła się ponad 5-metrowa ścianka z logiem FISU, teatralne zasłony, oświetlenie i nagłośnienie estradowe oraz podest sędziowski – wszystko to na Akademickie Mistrzostwa Świata w Cheerleadingu, których pierwsza edycja odbyła się w Łodzi, w dniach 5-6 października. Cheerleading do nas trafił trochę z przypadku – mówi wiceprzewodniczący Komitetu Organizacyjnego Przemysław Jagielski. Przy okazji starań o AMŚ w unihokeju, dowiedzieliśmy się o niewielkim zainteresowaniu organizacją tej nowej imprezy w programie FISU. Ponieważ wraz z moim zespołem wciąż szukamy nowych wyzwań, postanowiliśmy ubiegać się zarówno o AMŚ w unihokeju, jak i cheerleadingu. Tym sposobem Klub Uczelniany AZS Politechniki Łódzkiej stał się jedynym na świecie organizatorem dwóch imprez FISU w 2018 roku.

Specjalnie na potrzeby AMŚ, hala Zatoki Sportu zamieniona została na scenę

Uzyskanie praw do organizacji imprezy było jednak dopiero początkiem długiej i wymagającej drogi do AMŚ. Nie lada wyzwaniem było samo zapoznanie się z zasadami sportu, popularnie kojarzącego się wyłącznie z dziewczynami z pomponami. Jak szybko okazało się, cheerleading realizowany w programie FISU dzieli się aż na 11 dywizji! Pierwszym, najważniejszym podziałem jest ten na taniec, tzw. Team Performance Cheer, oraz cheerleading właściwy – akrobatyczny, dzielony w zależności od trudności elementów na poziom Elite (niższy) oraz Premier (najwyższy). W tańcu zobaczymy występy zarówno duetów – z pomponami oraz w Hip Hopie – jak i drużyn, wykonujących Jazz, Hip Hop oraz taniec z pomponami. Dywizje Elite i Premier dzielą się dodatkowo na koedukacyjne i wyłącznie kobiece. Pomocą w zrozumieniu zasad oraz wymagań cheerleadingu służyła KU AZS PŁ Małgorzata Wrońska, przedstawicielka Polskiej Federacji Tańca: Dla polskiego cheerleadingu był to krok milowy. Sam fakt możliwości pomocy przy organizacji Mistrzostw Świata był dużą nobilitacją, a obserwacja części procesu organizacyjnego dużą lekcją – mówi Wrońska. Nieocenionym wsparciem dla organizatorów była także sama Międzynarodowa Unia Cheerleadingu (ICU), na której zaproszenie przedstawiciele Komitetu Organizacyjnego mogli obserwować tegoroczne Mistrzostwa Świata organizowane w kurorcie Disney World w Orlando na Florydzie. Mistrzostwa tam to naprawdę niezwykła impreza. Mieliśmy okazję im się przyglądać i chcieliśmy choć w małym stopniu odzwierciedlić to, co tam zobaczyliśmy – wspomina Przemysław Jagielski.

W Łodzi można było zobaczyć m.im. Mistrzynie Świata w Jazzie

Po miesiącach przygotowań, wszystkie elementy udało się ułożyć na swoje miejsca i już 4 października reprezentanci 13 krajów z 4 kontynentów – łącznie ponad 400 zawodników – przemaszerowało pod swymi narodowymi flagami w oficjalnej ceremonii otwarcia mistrzostw. Delegacje były bardzo zróżnicowane rozmiarem – od 3 osób w przypadku Tajlandii, po 119 z Japonii. Niezmiennie u wszystkich dało się jednak zaobserwować ogromne pokłady pozytywnej energii i radość z możliwości wzięcia udziału w pierwszej edycji AMŚ. Dla cheerleadingu oraz ICU jest to bardzo ważne wydarzenie. FISU ma wspaniałą tradycję nie tylko w światowym sporcie, ale także w filozofii łączenia edukacji oraz atletyzmu. Dla cheerleadingu jest to historyczny moment i czuć w powietrzu ogromną ekscytację – komentował po ceremonii otwarcia Karl Olson, sekretarz generalny ICU. Wieczór 4 października zakończyła kulturowa wymiana zawodników, gdzie mieli okazję wspólnie porozmawiać, wymienić piny i upominki, a już następnego dnia w Zatoce Sportu rozpoczęła się magia.

W kategorii Team Pom wystąpiły również Polki

Piątkowe występy otworzyły dywizje duetów Pom oraz Hip Hop. Mniej imponujące niż występy grupowe, są one w programach zawodów ICU umieszczane głównie jako ukłon w stronę krajów mniej rozwiniętych w cheerleadingu, które z różnych względów – finansowych lub kadrowych – nie są w stanie przysłać minimalnie 16-osobowego zespołu. Konkurencje duetów były więc najmocniej obsadzone – z pomponami wystąpiło 11 par, a w Hip Hopie – 9, w tym w obu dywizjach reprezentantki Polski. Sam udział w tak dużej imprezie to niesamowite przeżycie i przygoda zwłaszcza, że była ona zorganizowana przez klub AZS mojego uniwersytetu. Mam nadzieję, że możliwość poznania i obserwowania występów tylu wspaniałych zawodników z zawodników z całego świata pomoże mi rozwijać się sportowo – mówiła Judyta Nowak z PŁ. Po duetach przyszła kolej na Jazz, Hip Hop oraz Pom drużynowe – tu o medale walczyło mniej krajów, co jednak nie znaczy, że wrażenia były mniejsze – widownia mogła podziwiać m. in. występy Mistrzów Świata z Orlando w Jazzie i Hip Hopie – Japończyków, zaś do konkurencji z pomponami dołączyła również drużyna Biało – czerwonych, które swój program wykonały do znanego wszystkim z konkursu Eurowizji Light me up. Po zakończeniu dyscyplin tanecznych, przyszła kolej na cheerleading akrobatyczny. Tu łącznie wystąpiło 12 drużyn, a umiejętności każdej zapierały dech w piersiach. Ostatecznie w najważniejszej kategorii – Premier Large Coed – w pierwszym dniu zwyciężyła drużyna Stanów Zjednoczonych, którzy, jak przystało na Mistrzów Świata, mimo poważnego upadku jednej z piramid podczas występu, zdobyli znaczną przewagę nad rywalami poprzez samą trudność wykonywanych elementów.

Drużyna Stanów Zjednoczonych zdominowała kategorię Premier Large Coed

Drugi i ostatni dzień zawodów przyniósł znów szereg pięknych występów, lecz niewiele niespodzianek – mimo faktu, że występy z dnia drugiego stanowiły aż 75% całkowitego wyniku, prawie wszystkie drużyny utrzymały swoje pozycje z dnia poprzedniego. Polki we wszystkich kategoriach uplasowały się ostatnie, ale nie uważają tego za porażkę: Jestem zadowolona z drużyny, bo dałyśmy z siebie wszystko. Sam start tutaj jest dla nas czymś niezwykłym, bo nie spodziewałyśmy się, że kiedyś coś takiego nas spotka – mówiła Klaudia Dziadek z Krakowskiego AGH. Złote medale rozdzieliły między sobą Japonia i USA – pierwsi zdobywając ich 5 w konkurencjach: Hip Hop double, jazz, team Hip Hop i pom oraz Premier All Female, a drudzy w Pom Double i Premier Large Coed – jedynych konkurencjach w których brali udział, wykazując się więc stuprocentową skutecznością! Przy wręczaniu medali dało się znów zauważyć, że cheerleading to sport jedyny w swoim rodzaju – według protokołu ICU, wyniki nie są publikowane przed dekoracją zwycięzców, lecz na środek wywołuje się medalistów w losowej kolejności, dopiero później ogłaszając zajęte przez nich miejsca. Kiedy słyszysz drugie miejsce i nie jesteś to ty, już wiesz że będziesz pierwszy – to bardzo ekscytujące uczucie, nie da się nic do tego porównać – tłumaczy Zoe Finkelstein ze Stanów Zjednoczonych, złota medalistka w kategorii Pom Double.

Stany Zjednoczone zwyciężyły również w kategorii Pom Double

Przy tak widowiskowym sporcie, nie mogło obyć się bez transmisji na żywo. Zadania ponownie podjęło się Centrum Multimedialne Politechniki Łódzkiej, które odpowiadało już za doskonałą oprawę Akademickich Mistrzostw Świata w unihokeju. Transmisję prowadzono jednocześnie poprzez kanały YouTube i Facebooka Mistrzostw, FISU oraz ICU – ostatecznie relację śledziło łącznie prawie 63 tysiące osób! W parze z transmisją szło zainteresowanie krajowych mediów – relacje z AMŚ pojawiły się we wszystkich głównych stacjach telewizyjnych (od Polsatu po TVP) oraz radiowych. Ogromnie cieszyły również wypełnione trybuny, na których zgromadziły się setki widzów.

Korzystając z pięknej pogody, drużyny rozgrzewały się na trawnikach kampusu PŁ

Impreza zakończona sukcesem, wymagała od organizatorów oraz dziesiątek zaangażowanych wolontariuszy ogromnej pracy – od odbiorów delegacji nad ranem, po całonocne rozkładanie mat tanecznych (kto by pomyślał, że są takie ciężkie!). Wszystkie wysiłki wynagradzała jednak widoczna radość zawodników oraz wspaniała atmosfera całego wydarzenia. Nie czuć, żeby panowała tu jakakolwiek rywalizacja, wszyscy chcą zobaczyć twój najlepszy występ. Słyszeć jak wszyscy kibicują tobie – nie da się opisać tego uczucia. To cudowne – podsumowała zawody Abigail Morris, zawodniczka drużyny Kanadyjskiej. Nie sposób się nie zgodzić: włożyć ogrom pracy w przedsięwzięcie, jakim była organizacja AMŚ, i widzieć jaką przyjemność innym sprawiają jej rezultaty – to cudowne uczucie.